Rozwadowski Rynek

Szeroko rozumiane tematy związane z Rozwadowem.

Rozwadowski Rynek

Postprzez anna-maria » Wt sie 05, 2008 9:20 pm

Mieszkam w Rozwadowie już bardzo długo.Ucieszył mnie fakt ,ze został tak ladnie zagospodarowany plac zabaw w Rynku Rozwadowa,ze dzieci beda mogły sie bezpiecznie bawic.Przychodza tam rodzice ze swoimi pociechami,ale no wlasnie wcale nie jest tam bezpiecznie .Lawki notorycznie oblegane są już od najwczesniejszych godzin rannych przez miejscowych pijaczkow ,ktorzy piją piwo i wodke i spia na tych ławkach oraz załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne pod drzewami na co patrzą dzieci. Pełno jest tam potłuczonych butelek i smieci.Takie rzeczy powinny by surowo karane.Z tym naprawde trzeba coś zrobic,nie może tak dłuzej byc.Ostatnio naliczyłam 14 osob spozywających alkohol siedzących grupkami ,niektorzy bardzo pijani.Gdzie są stróze prawa.Pozdrawiam
anna-maria
 
Posty: 28
Dołączył(a): Cz paź 05, 2006 9:10 pm

Re: Rozwadowski Rynek

Postprzez Mozets » Cz cze 18, 2009 4:42 pm

anna-maria napisał(a):Gdzie są stróze prawa.Pozdrawiam

"Stróże prawa mają co innego do roboty. Sławny profesor Wolniewicz (filozof) został kiedyś okradziony. Złodziei złapano. Sprawa toczy się do dziś. I pofesor ma już zasądzone ponad 6000zł grzywny. Nie stawia się na rozprawy bo młoda asesor prawa prowadząca rozprawę właśnie jego traktowała na sali rozpraw jak przestępcę. Profesor oświadczył, że wobec takiego traktowania nie będzie się stawiał na rozprawy - a postępowanie ma sie toczyć ( zgodnie z KPK) na podstawie jego wcześniejszych zeznań. Młoda asesor ( oderwana granatem od pługa w I pokoleniu) postanowiła "nie popuścić" jednemu z najsławniejszych filozofów i nasyła na niego policjantów z karetką więzienną i kajdankami - mimo ,że obecność Profesora jest zgodnie z prawem niepotrzebna.
Taką mamy dzisiaj jentelygencję. I "stróżów prawa", ( bezprawia?...)
Az żal, że ta stara - już bezpowrotnie wymiera.
Mozets
Mozets
 
Posty: 16
Dołączył(a): Pn lip 30, 2007 8:02 pm

Re: Rozwadowski Rynek

Postprzez Mozets » Cz sie 06, 2015 10:20 pm

Chętnym Rozwadowiakom mogę przesłać bezpłatnie zbiór opowiadań pt. "Stefek z Rozwadowa" . Można je kopiować gratis pod warunkiem nie zmieniania tekstu i autora. To jest moim prawem autorskim. ( Plagiat to podawanie się za autora nie swojego tekstu. Natomiast plagiatem nie jest już ściąganie ordynarne z wielu autorów - to są już "badania naukowe"... ;-)))
Piszę pod pseudonimem Marek Mozets. Robię to bo nigdy nie zostanie to wydane - a starzy Rozwadowiacy będą tutaj mieli okazję poczuć klimat starego Rowadowa. Inaczej umrze to razem ze mną . A nawet tak mierny autor jak ja - nie pisze przecież dla siebie, tylko dla ludzi.
Poniżej tekst awersu obwoluty czyli z czym to się "je"...
__________________________________
„Stefek z Rozwadowa”
to zbiór opowiadań o autentycznym Stefku. Stefek był już dorosły jak wybuchła IIWW.
Opowiadania o „Stefku z Rozwadowa” opisują autentyczną postać dawnego mieszkańca miasteczka. Pochodził ze starej rodziny rozwadowskiej , która przybyła tu z Dębicy i Tarnowa przy końcu XIX a na pocz. XX wieku. Oczywiście nie była to tak stara rodzina rozwadowska jak Stanisławscy – czyli rodzina żony Stefka. Opowiadania są dość wiernym zapisem niektórych losów Stefka z czasów przedwojennych, wojny i lat powojennych. Mówią także co nieco o losach jego dzieci i krewnych . A te były przecież nierozerwalnie z nim związane. Oczywiście to tyko bardzo szczątkowe opisy niektórych losów Stefka. To co utkwiło w pamięci jego słuchaczy – zostało tu przeniesione w formie beletrystycznej. Nie jest to dokument sensu stricte. Może za wyjątkiem okresu jak Stefek znalazł się w wojsku, na wojnie i w stalagu jenieckim. Nazwiska w większości zostały zmienione - bo autor włóczony byłby po sądach z rozmaitymi procesami wytoczonymi przez osoby – których przodkowie jakoś tam „źle byli opisani” ( w ich subiektywnym pojęciu) . Czyli modne odbrązowianie postaci jak w „unsere tatełe, unsere mamełe . Opowiadania nie są szczególnym gejzerem umiejętności pisarskich autora. Ale mają niezaprzeczalną cechę: ukazują miniony klimat miasteczka w opisywanych latach – który powoli odchodzi w mrok przeszłości. W opowiadaniach niemal czuć zapach ogrodów, kurz ulicy, zapach sali sądowej czy magazynu z tkaninami Nisselbauma. Zabytkowe miasteczko znika murszejąc, zabytki wrastają coraz niżej w czarną ziemię rozwadowską, umierają stojąc... Elewacje domów - jak stare damy pudrem - pokrywają się nowym tynkiem i tracą niepowtarzalny wygląd z lat minionych. Króluje nowy tynk akrylowy i okna plastikowe. Gdyby tak dawni mieszkańcy zmartwychwstali – odeszli by zdziwieni z tego miasta do lasu, lub z powrotem na cmentarz. Nie trafiliby do swoich domów – bo nie poznaliby ich w ogóle. Na zdjęciu z obwoluty dom rodzinny Stefka. (awers). Rewers to 2 fotografie . Po lewej Stefek z lat 30 ub. wieku i autor w podobnym wieku do Stefka tylko 30 lat później.
M.Mozets kpt. (jnwsws).

© Marek Mozets
Mozets
Mozets
 
Posty: 16
Dołączył(a): Pn lip 30, 2007 8:02 pm

Re: Rozwadowski Rynek

Postprzez Mozets » So sie 08, 2015 8:46 am

Awers obwoluty "Stefek z Rozwadowa".
Załączniki
AWERS STEFKA.jpg
AWERS STEFKA.jpg (140.59 KiB) Przeglądane 29466 razy
Mozets
Mozets
 
Posty: 16
Dołączył(a): Pn lip 30, 2007 8:02 pm

Re: Rozwadowski Rynek

Postprzez Mozets » So sie 08, 2015 8:48 am

Stefek z lat 30 ( księże kolano) .
Załączniki
stefek do obwoluty.jpg
stefek do obwoluty.jpg (8.85 KiB) Przeglądane 29466 razy
Mozets
Mozets
 
Posty: 16
Dołączył(a): Pn lip 30, 2007 8:02 pm

Re: Rozwadowski Rynek

Postprzez Mozets » So sie 08, 2015 8:49 am

Autor w wieku Stefka 30 lat później
Załączniki
autor stefka rozwadowa.jpg
autor stefka rozwadowa.jpg (41.27 KiB) Przeglądane 29466 razy
Mozets
Mozets
 
Posty: 16
Dołączył(a): Pn lip 30, 2007 8:02 pm


Powrót do Refleksje o Rozwadowie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron